O mnie

Dzień dobry, mam na imię Ania.

Miło mi, że chcesz mnie poznać. Napisałam parę zdań, dzięki którym dowiesz się, jak pracuję, na czym się opieram w pracy i co jest dla mnie ważne.  A więcej informacji o moich kwalifikacjach znajdziesz tutaj.

Większość rodziców trafia na moją stronę szukając kogoś, kto nauczy ich noszenia dziecka w chuście, indywidualnie i u nich w domu. Bardzo mnie to cieszy, bo doradztwo chustowe  od kilku już lat stało się jednym z moich ulubionych zajęć (Doradca Noszenia Dzieci w Chustach i nosidłach miękkich Clauwi). Dlaczego? Bo noszenie dziecka w chuście jest odpowiedzią na potrzeby zarówno dziecka, jak i rodziców. A ja pracując z rodzicami (i oczywiście ich maluchami) wyznaje zasadę, że rodzice i dziecko mogą być szczęśliwi tylko wtedy, gdy obie strony mają zaspokojone najważniejsze potrzeby. Z uważnością przyglądam się na co dzień potrzebom niemowląt starając się pomóc rodzicom je odczytać (jako psychologa dziecięcego najbardziej fascynuje mnie właśnie pierwszy rok życia dziecka). Posiadając wiedzę z zakresu psychologii niemowląt (ich rozwoju psychoruchowego, odbierania przez nich bodźców z otoczenia, potrzeb emocjonalnych) oraz mając niezliczone okazje do obserwacji ich zachowań (każdego tygodnia mam okazję poznać kilkunastu niedawno przybyłych na ten świat mieszkańców Trójmiasta i okolic) staram się pomóc rodzicom w rozumieniu świata ich maluszków. Posiadana przez rodziców intuicja, instynkt, wiedza plus to, czym mogę się z nimi podzielić sprawia, że coraz częściej widzę szczęśliwe dzieci w objęciach szczęśliwych rodziców. Przyjeżdżam do nich do domów, bo to tam właśnie toczy się ich codzienne życie, tam zmagają się z licznymi wyzwaniami rodzicielstwa i niemowlęctwa. A życie niemowląt jest niesamowicie trudne w dzisiejszych czasach i warto wiedzieć, jak można je wspomóc zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia. Czasem niby maleńka zmiana w otoczeniu dziecka (wymiana oświetlenia na bardziej przyjazne, czy schowanie kontrastowej książeczki leżącej w łóżeczku noworodka) pozwala mu spokojnie zasnąć i obudzić się gotowym do podboju świata, a rodzice nie muszą martwić się płaczem przemęczonego niemowlaka. Uwielbiam pokazywać rodzicom świat takim, jaki jest dla ich maluszków (Konsultacje niemowlęce). Bezcenny jest uśmiech mamy, która dowie się, że może nosić i tulić swoje szczęście tyle, ile tylko ma ochotę, a ono dzięki temu cudownie się rozwinie, będzie ufało innym ludziom i wierzyło w siebie (a nie jak to powszechnie się słyszy wyrośnie na mamisynka i nie odklei się od jej nogi).

Choć tatusiowie często sceptycznie podchodzą do mojej wizyty (co ta psycholog może mi ciekawego powiedzieć), to już w trakcie spotkania wiedzę ich pełne zaangażowanie, gdy ćwiczą na Tytusie (moja lalka treningowa), w jaki sposób prawidłowo podnosić maluszka, by nie tylko nie zrobić mu krzywdy, ale też ułatwić mu opanowanie kolejnych umiejętności ruchowych (kurs wspomagania rozwoju).

To jak jestem przy tatusiach, to jeszcze wspomnę o jednej kwestii. Zdobywam ich sympatię, gdy na warsztatach z Zabawkologii mamy, jeszcze w ciąży dowiedzą się, ile można zaoszczędzić nie kupując zabawek, które nie tylko są zbędne, ale też nieprawidłowo wpływają na rozwój ich dziecka. Maty edukacyjne, szumiące misie…. lista jest długa a oszczędności sięgają lekko 1000 zł (i mam tu na myśli mam zakupoholiczek, tylko te które rozsądnie podchodzą do wydatków).

Jak pewnie się już zdążyliście zorientować,  na zajęciach bardzo dużo mówię. I taką odskocznią dla mnie, ale też dla rodziców (często niewyspanych, zestresowanych, zabieganych) jest nauka masażu (Instruktor Masażu Dziecięcego Shantala). Chwilę poopowiadam, a potem w skupieniu uczę jak wykonywać relaksacyjny masaż. Masaż, który dla wielu rodzin, staje się wspaniałym rytuałem na zakończenie dnia, nie tylko relaksuje maluszki, ale pokazuje niesamowitą siłę jaką niesie za sobą dotyk - buduje więź między rodzicami a dzieckiem, koi nerwy i maluszka i rodziców, pozwala być tylko tu i teraz z dzieckiem. Takie chwile są bezcenne.

Patrząc z perspektywy lat na czas, kiedy urodziłam córki (a minęło już ponad 20 lat), nie pamiętam już trudu tych pierwszych miesięcy, ale często wracam do tych radosnych, niepowtarzalnych chwil z ich wczesnego dzieciństwa. Niestety bardzo często spotykam rodziców, którzy nie potrafią odnaleźć tej radości w pierwszych miesiącach - koncentrują się na problemach, często je wyolbrzymiają, próbują być perfekcyjni, nie potrafią odpuścić, rzeczy, które w tym czasie naprawde są mało ważne. Czekali na dziecko, a teraz czują przerażenie, nie ogarniają rzeczywistości, nie tak to sobie wyobrażali. Dlatego jednym z moich marzeń było (i właśnie w 2018 r. się spełniło) wyrwanie tych rodziców na kilka dni poza miasto. Tak, tak, właśnie ich z parotygodniowymi czy kliku miesięcznymi maluszkami na wyjazd rodzicielski. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała wspólnie z nimi spędzonego czasu na dzielenie się swoja wiedzą i doświadczeniem, ale wyjazdy to też czas odpoczynku, ucieczki od codzienności (tak ważnej zwłaszcza dla mam, które większość czasu spędzają w domu z dzieckiem), rozmów z innymi rodzicami przy ognisku czy spotkanie mam w kręgu kobiet. Czasem właśnie tak spędzony czas pozwala rodzicom dostrzec, co teraz jest naprawde ważne i czerpać radość z tych chwil, kiedy dziecko każdego dnia potrafi zaskoczyć nas czymś nowym.

Czuję głęboką wdzięczność, gdy rodzice pozwalają zawitać na chwile w ich życiu. Czy to w bardzo intymnej dla każdej rodziny chwili, gdy rodzi się ich dziecko (Doula), czy też gdy dopiero mają zostać rodzicami i szykują się na ten wyjątkowy dzień (Indywidualna Szkoła Rodzenia) lub gdy zdobywają kolejne kompetencje i umiejętności, dzięki którym czują sie zaradniejsi, spokojniejsi i szczęśliwsi.

I wiem, że nie mogę zawieść ich zaufania. Dlatego wciąż szukam, czytam, dokształcam się, by móc im służyć radą i wsparciem. Mam świadomość, że nauka (zwłaszcza w zakresie neurobiologii i psychologii niemowląt) idzie bardzo do przodu i wiedza sprzed lat szybko się dezaktualizuje, dlatego nie poprzestaję na tym, co już wiem, tylko ciągle chcę wiedzieć więcej i więcej. Ale mój rozwój nie ogranicza się tylko do zdobywania wiedzy, ważny jest dla mnie także mój osobisty rozwój. Podążam w kierunku uważności, bycia tu i teraz, medytuję. Dzięki temu mam więcej energii do pracy, wglądu w siebie i innych, spokojnie znoszę korki w drodze na konsultację do rodziców 😉 Wprowadzam małe zmiany w swoim życiu wierząc, że przyczyniam się tym małym wkładem do lepszego świata (jestem weganką, staram się dbać o środowisko, dzielę się tym, co jest już mi niepotrzebne).